Promujemy

Delix - punk rock / ska / reggae 02.11.2009, 14:30


Delix - skąd pomysł?

Punk Wszystko zaczęło się w 2001 roku, kiedy to w czasie któregos z naszych melanży zapragnęliśmy założyć kapelę. Skład miał być następujący: Droniu (Tomek Donat) i Tomek Fikus mieli wejść na gitary, Sopel (Rafał Wojtkowski) - wokal. Niestety mimo usilnych chęci nie udało się namówić Stacha (Daniel Staniucha), aby zasiadł za garami. Nie pomogły przekonywania, że nie liczą się umiejętności ale chęci, że jak tylko chce to się nauczy grać... Potrzebowaliśmy miejsca i kogoś od nas kto by tylko chciał uczyć się grać na perkusji... Zima jak to zima - siedzi się w knajpach. Podczas jednego z długich piwnych wieczorów w " Coco Loco" przysiadłem się do Pizdusia (Łukasz Skowroński) i zacząłem rozmawiać o problemach z perkusistą i lokalem na próby. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy się okazało, że Pizdus ma perkusję i uczy się na niej grać, na dodatek można było się wkręcić do klubu AA gdzie miał próby z inną kapelą.
Ciężkie poczatki. Kiedy poszlismy się rozejrzeć do klubu, okazało się że tam nic poza perkusją nie ma, a inne kapele nie pożyczą sprzętu. Co tu zrobić?...I nagle którys rzucił hasło, że Sałata ma piec i basa, a my nie mamy basisty. Jednak po rozmowie z nim okazało się, że owszem będzie grał z nami na basie, ale piec ma w rozsypce. Więc znów slepy zaułek. Sytuacja odmieniła się, kiedy kupilismy jakiś piec, pod który wszystko podpięlismy. Od czasu do czasu pożyczano nam nawet klubowego Fendera pod wokal. I zaczęlismy grać...

Próby kontrolowane...

Zaraz jak się zapisalismy do klubu, mieliśmy spotkanie zespołów, które tam grały. Potraktowano nas jak obcych przybyszów, którzy przybyli kraść co się da. Mielismy zakaz przyprowadzania znajomych na próby, przeklinania itp. A że tak się nie dało to cały czas ktos na nas donosił. Zaczęli decydować za nas kiedy mamy grać, trzeba było się pilnować z tekstami.

Pierwsze kroki na "scenie"

Klub AA utrzymuje się głównie z dotacji z urzędu miasta, dlatego też prezes wymyślił sobie, że wszystkie zespoły, które grały u niego muszą się pokazać na festynie, który organizował. Nie mogliśmy odmówić. Gralismy dla zaproszonych radnych naszego miasta i matek z dziećmi - po dziecięcym zespole spiewającym przy akompaniamencie syntezatora, kapeli z pod znaku disco polo i innych podobnych. Tak nas nagłosnili, że nikt nic nie słyszał i w ogóle była taka lipa jak h...

Zmiany

Wsiadając kiedyś do pociagu, na sąsiednim peronie zauważyłem jakiegos typka z dziwną walizeczką, więc zagadałem co tam ma, odpowiedział że trąbkę.. - krótka wymiana telefonów i Rudy (Łukasz) był już u nas w kapeli. W międzyczasie odszedł od nas Fikus, a na drugi wokal wszedł najpierw Kaczorek, a potem Asia Sziło.

Piwnica u Sopla

Zaczęliśmy się rozkręcać z kapelą (nawet jedna baba chciała zaprosić nas abyśmy zagrali na weselu, cos jej się tam pomyliło), piękne plany, marzenia, przy jednoczesnym narastajacym blokowaniu nas ze strony buraków z klubu. W końcu nas wyrzucili. Nie mieliśmy się gdzie podziać, więc jakos tam przekonałem moją mamuskę,abyśmy mogli mieć próby u mnie w piwnicy. Zaczęliśmy na 2 m² z 1,70m wysokości bo resztę zajmował węgiel. Ale od czego ma się głowę i ręce. Poprzenosiliśmy węgiel w inne miejsce, trochę to trwało, no i obecnie mamy do dyspozycji ok. 25 m² Naprawiliśmy strop, zrobiliśmy drzwi, pomalowaliśmy, dodaliśmy trochę "jajek", sprowadziliśmy rogóweczkę i mamykanciapę jak się patrzy.

1 rok w podziemiach

Oj się działo, się piło i trochę grało. Próbowała przez chwilę spiewać u nas Tośka, pózniej Kama Majewska, która też pisała teksty, ale zaczęła studiować i lipa. Mieliśmy swoich parę kawałków i niestabilny skład i dalej nie mieliśmy sprzętu.

2 rok w podziemiach

Po dłuższej przerwie wywołanej różnymi czynnikami, zaprosiliśmy Foglusia (Rafał Fogiel) do współpracy. Odszedł Sałata, Droniu wyjechał na obóz, potem nie chciał już z nami grać, czyli zostali:

    * Sopel - gitara, chórki
    * Pizduś - garki
    * Foglus - wokal, gitara

To był czas przełomowy dla nas. Ze względu na brak pieniędzy i sprzętu zaczęlismy grać na słuchawkach. Zrobiliśmy mnóstwo coverów, a każda próba to była libacja alkoholowa. Na próby przychodziło mnóstwo naszych przyjaciół. Ogólnie uważam ten okres za najbardziej imprezowy, było zajebiście. Ciężko to nazwać koncertami, ale często gralismy akustycznie w parku przy ogólnym zadowoleniu i upojeniu znajomych, niestety policji się nie podobało.
Doszedł do nas Rataj (Mariusz Ratajczyk) na bas. I zaczęło wszystko grać. Ale Nic nie trwa wiecznie, Rataj wyjechał na studia. Gitarę basowa przejęła Asia Sziło. Stwierdzilismy, że dobrze z nią wyglada, więc musiała się uczyć grać. Okazało się, że gra naprawdę dobrze.
Fogluś z Pizdusiem zaczepili na ulicy panienkę z futerałem, miała na imię Eliza i grała na saxie, trochę się przestraszyła, ale podobnie jak Rudy przyłączyła się do nas. Nazwalismy się "Wszystko Yedno" i zagralismy koncert na urodzinach Asi w wynajętej lakierni samochodowej. Przyszło trochę zaproszonych osób, było dużo alko i było git. Koncert chyba dobrze wyszedł, ale to co po koncercie to długa historia... pourywane filmy, latajace nisko butelki, napierdalanki, krew itp.

3 rok w podziemiach

Po pamiętnych urodzinach Asi wszystko się zmieniło. Odszedł Fogluś, a że naprawdę dobrze śpiewał, ciężko było żeby go ktoś zastąpił.
Na poczatku 2004 r dołaczył do nas jeden z lepszych basistów w naszym miescie, czyli Piko (Maciej Podgórski). I tak sobie gralismy na naprawdę kiepskim sprzęcie. Odeszła Eliza bo wyjechała na studia, a z Rudym spotkać się było ciężko bo studiował daleko, a mieszkał poza Zduńska Wolą. W międzyczasie chłopaki z Sieradzkiego zespołu Anana Kofana, zaproponowali mi abym wszedł do nich na gitarę, zgodziłem się, a że nie było gdzie grać to zaczęliśmy u mnie. Wspólnymi siłami łatwiej było załatwić sprzęt i w końcu mieliśmy, na czym grać...

DELIX

Tak się jakoś nam życie potoczyło, że ja z Pizdusiem zaczęliśmy pracować w fabryce okien, gdzie jednym z bardziej wkurzajacych nas profili okiennych był "deluxe", w skrócie DLX, czytajac po polsku te trzy litery wychodzi DeLiX. I stad nazwa naszej kapeli. Rok 2004 jest rokiem DELIXa, wtedy to zaprosiłem do współpracy mojego kumpla z Kwiatkowic - Bartka Bucholca, który zawsze był dla mnie wybitnym multiinstrumentalistą, pozostała tylko kwestia, na czym Bartek ma grać? No i zostało przy akordeonie. Zaskoczony byłem kiedy się dowiedziałem, że jego siostra - Asia Bucholc gra na trąbce (dokładnie jej instrument nazywa się kornet). Nie zdążyłem nawet wysunać propozycji, a Asia była już u nas na następnej próbie. Wiele starań, aby wesprzeć nas w "tle" przyłożył Murzyn (Rafał Małolepszy), który z niezłymi wynikami opanowywał Elwirkę. Niestety - zapał Murzynka przerósł jego cierpliwość, przez co straciliśmy klawiszowca. Tradycyjnie do Asi Sziło rzucilismy hasło, że będzie śpiewać u nas. Znów nas zaskoczyła, bo się okazało,że choć wcześniej nie śpiewała to ma dziewczyna wielki talent. Dodać do tego wczesniej wspomnianego Pika na basie i nasza kapela w końcu ma stabilny skład, dzięki czemu mogliśmy w końcu wziąć się porządnie do roboty, co zaowocowało nam materiałem, który mam nadzieję będzie się podobać. Gramy melodyjnego punka, trochę ska i trochę reggae, czyli dla każdego coś miłego.

Pozdrowionka dla tych wszystkich, którzy byli i są z nami...

Źródło: www.delix.kwiatkowice.pl

Skład:

Joanna Sziło - wokal
Joanna Bucholc - trąbka
Rafał "Sopel" Wojtkowski - gitara rytmiczna
Rafał "Czarny-Murzyn" Małolepszy - bongosy
Sylwester "Badyl" Kapyś - perkusja
Bartek "Baka" Bucholc - saksofon altowy
Łukasz "Młody-Pleban" Krawczyk - gitara solowa
Maciek "Piko" Podgórski - bas

Strony internetowe:

www.delix.kwiatkowice.pl
www.myspace.com/delixpunk

Kontakt:


- KONCERTY (terminy/warunki) - Asia S
tel: 504 595 266

- Sprawy techniczne/sprzętowe - SOPEL
tel: 505 915 506
gg: 5515486


0 komentarzy Koszmar