Publicystyka

ZORORMR - IHS 04.05.2013, 14:47


Gatunek: black metal
Wytwórnia: Seven Gates Of Hell Records

Tracklista:
1. In Hoc Signo Vinces
2. Abandon All Hope
3. Harrowing of Hell
4. At the Heart of Darkness
5. The Sacrifice
6. Thy Kingdom Come
7. Upon the Blood Red Throne...
8. Show No Mercy!
9. The Ninth Circle
10. Morning Star Rising
11. I Am Become Deat

Kapłan złej nowiny przynosi ze sobą księgę zdobioną chrystogramem. Jakież to wymowne. Niczego tu nie musimy dodawać - taki w rzeczy piekielnej jest ZORORMR. Jednoosobowy twór autorstwa Molocha, którego zdjęcie we wkładce łudząco przypomina opętaną dziewczynkę z klasycznego Egzorcysty. :) Płyta powstała przy udziale Cezara (Christ Agony), Shadowa (Black Altar) i Incanraza oraz Quazarre'a z Devilish Impressions, ale były to jedynie supporty gościnne, za co tym większy szacunek i oddanie należy się Molochowi za koncept one-man projektu, który już po raz drugi atakuje swoim materiałem.

Płytkę "IHS" wydało Seven Gates Of Hell i trzeba się pochylić nad tym, że zarówno od strony promocyjnej, jak i graficznej nie można się do niczego przyczepić. Efektowny, pełen klimatu booklet i promo starania podjęte na wypromowanie tego materiału są tu na najwyższym poziomie.

Jęki i zawodzenia z "Harrowing of Hell" przywodzą mi na myśl nieodżałowany koncert Mayhem na Brutal Assault sprzed stu lat. Gdy dorzucimy do tego możliwość wychwycenia z wersów nazwy diabłów przewijające się przez całą płytę (Satan, Lucifer, Belial, Leviathan) czy mrożące krew w żyłach powrotnie skandowane szatańskie zaklęcia, przed naszymi oczami wyobraźni kreuje się atmosfera znieszczenia, zła absolutnego i piekielnych czeluści. Jeśli taki był zamiar twórcy, to udało się go zrealizować wręcz z nawiązką. Smoliste wyziewy przywołują na myśl odnalezione w najgłębszych mrocznościach królestwa Szatana memoranda oznakowane chrystusowym "IHS". Taka perełka w świecie zgiełku, bojaźni i rozproszenia. Fanem black metalu pewnie nigdy nie będę, bo w większości blackowych tworów nie potrafię odnaleźć sensu pustego napierdalania celem stworzenia chaosu. Muzyka ZORORMR - przez potęgowanie patetyczności partiami klawiszowymi, budowanie napięcia - nie ma jednak nic wspólnego z bezsensownym napierdalaniem. Wszystko jest na swoim miejscu, a na końcu i tak triumfalnie finiszuje ZŁO.

Dla fanów: rogatego.
Nota: 9/10.


0 komentarzy noiser